Share on FacebookShare on LinkedIn

„Szczegóły mają znaczenie”

Angielski nie straci pozycji głównego języka używanego w biznesie i serwisach informacyjnych w Europie, nawet po zakończeniu Brexitu. Osoby, które nie są „native speakerami”, prawie automatycznie wybierają ten język do komunikowania się, wybaczając sobie błędy. Jeśli chodzi o materiały reklamowe, teksty stron internetowych czy prezentacje, inwestycja w profesjonalne tłumaczenie, korektę czy napisanie tekstu sprawi, że Twoje produkty i usługi zaczną lepiej „przemawiać” do klientów.

Poczucie, że „to wystarczy”

W ciągu ostatnich kilku lat odbyłem tournée po Polsce, rozmawiając z eksporterami na temat udoskonalania ich materiałów marketingowych przeznaczonych na rynek w Wielkiej Brytanii, we współpracy z Brytyjsko-Polską Izbą Handlową. Niektórzy eksporterzy mieli lepsze podejście do marketingu w obcym języku niż inni. Przedstawiciele jednej z firm zlecili sprawdzenie swojej strony internetowej przeznaczonej na rynek rosyjski aż dwu agencjom tłumaczeń. Niestety, niektóre firmy zrobiły tłumaczenia swoich tekstów przy pomocy Google’a, co zamieniło je w utwory satyryczne. Jednak większość firm powierzyła swoje materiały do przetłumaczenia znajomym, bez profesjonalnej weryfikacji. Menadżerowie przyznawali, że teksty nie były perfekcyjne, ale nie mieli sił, aby zmierzyć się z ich korektą przed kolejną aktualizacją stron internetowych, co w niektórych przypadkach trwało aż 2 lata. Jeśli tłumaczenia oddawały sens w miarę dokładne, zostawiali je bez zmian. Częstym błędem było również powierzanie ostatecznej edycji tekstu przypadkowym „native speakerom”, którzy nie byli ekspertami w danej dziedzinie.

Przełam niemoc i podejmij wyzwanie

Prawdopodobnie masz już stronie internetowej swojej firmy jakieś materiały w języku angielskim i wątpliwości co do ich tłumaczenia. Pierwszym krokiem jest ich szybki audyt wykonany przez wyspecjalizowanego „native speakera”. Wystarczy spojrzeć na pojedyncze akapity wybranych zakładek, aby określić, co jest konieczne: ewolucja czy rewolucja. Może się okazać, że tylko niektóre fragmenty strony wymagają korekty, a Twoi spece od IT wkleją nowe wersje bez najmniejszego problemu.

transkreacja

Porada eksperta: transkreacja, a nie tłumaczenie!

Być może potrzebujesz transkreacji (translation + creation) i dostosowania tekstów do lokalnej kultury, a nie zwykłego tłumaczenia? Treści na witrynie o globalnym zasięgu z zasady są uogólnione. Tymczasem krajowe strony www muszą odpowiadać lokalnym gustom i komunikować klientom, że je znasz i rozumiesz. Specjalna oferta sprzedaży z okazji Dnia Dziecka, która doskonale sprawdzi się w Polsce, czy w Czechach, na pewno zawiedzie w Wielkiej Brytanii, gdzie 1 czerwca jest zwykłym dniem…

Weryfikacja treści – „Przyszłość jest pomarańczowa!”

Po przetłumaczeniu strony internetowej na język obcy, zleć koniecznie weryfikację treści osobom, które bardzo dobrze znają lokalne zwyczaje i kulturę. To jest ten moment, kiedy należy sprawdzić, czy treści są odpowiednie dla danego rynku! Wóz albo przewóz! Wykrycie gaf na tym etapie, oszczędzi Ci wstydu i uratuje reputację. Ważne jest, aby pamiętać, że podczas tworzenia obcojęzycznej wersji witryny wymaga się kilku etapów przeglądu. Twój szef, koledzy z marketingu, czy wybrani handlowcy – wszyscy z ołówkiem w ręku powinni nanieść swoje uwagi i sugestie. Często zapominamy, że lokalna wersja strony powinna być również sprawdzona i „przetestowana” w grupie jej adresatów. „Przyszłość jest jasna, przyszłość jest pomarańczowa!”, brzmiało hasło reklamowe francuskiego giganta telekomunikacyjnego Orange, wchodzącego na brytyjski rynek. Tymczasem nikt nie zastanowił się, jak to hasło może być odebrane przez katolickich klientów w Irlandii Północnej, gdzie kolor pomarańczowy kojarzy się z ich protestanckimi sąsiadami.

Nigdy nie zostawiaj tłumaczenia na ostatnią chwilę, bez czasu na jego weryfikację. Zacznij pracować nad nim, gdy tylko będzie gotowa oryginalna wersja tekstu. Wtedy będziesz mieć gwarancję, że Twój przekaz dotrze do odbiorcy i przyniesie pożądany efekt, wspierając cele biznesowe.

Powodzenia!

David Kennedy

David od 23 lat mieszka w Polsce. Jest absolwentem Studiów Słowiańskich i Wschodnioeuropejskich na Uniwersytecie w Glasgow. Kierował sprzedażą internetowych serwisów informacyjnych, takich jak CEEMarketWatch i Intellinews w Wielkiej Brytanii. Doradza firmom przy wejściu na brytyjski rynek. David regularnie komentuje brytyjską politykę i sprawy społeczne w polskich stacjach TV, a także pisze o sektorze detalicznym w Polsce.

Share on FacebookShare on LinkedIn